Prąd. To słowo ostatnio mocno mnie elektryzuje. Odbieram je jako przyszłość. Więc musiałem sprawdzić.

Skuter...

No trudno, pominę pozycję i całe zagadnienie tych pojazdów a skoncentruję się na istocie sprawy.
Kilka trybów jazdy. Różnią się dynamiką, prędkością maksymalną i stopniem odzyskiwania energii. Mnie przekonał, po kilku próbach tryb Dynamic. Pełna moc w każdej chwili i max odzysk. Podczas tego ostatniego hamowanie "silnikiem" jest bardzo mocne ale można to regulować manetką ga... potencjometrem chyba.

Tak więc po szybkim przyzwyczajeniu inne tryby przestały być dla mnie w jakikolwiek sposób atrakcyjne. Po takim hamowaniu na liczniku przybywał 1-2 km do dystansu skutera. Rewela! Jazda po mieście to bajka. Cisza, to zaskakuje chyba bardziej niż to jak się zbiera. A zbiera się jak średniej klasy motocykl. Oczywiście dookoła się słyszy o super przyspieszeniach ale spokojnie... Ten brak dźwięku potęguje chyba to wrażenie. Rąk wbrew ostrzeżeniom mi nie wyrwał.

0-10 km/h jest bardzo łagodny, potem to już kwestia prawej dłoni/trybu. Najwięcej prądu "idzie" podczas jazdy ze stałą prędkością, to żadne zaskoczenie. Jacek, gościnnie występujący na poniższym filmie, na 50 km jazdy w stylu powiedziałbym rozrywkowym, zużył 70%. Wylot na DK10, Chrośna i te sprawy...

Jeżdżąc trochę mniejsze km po mieście, zużyliśmy z Magdą około 35%. Przejechanie 100 km w trybie miejskim ale w stylu easy, jest jak najbardziej możliwe. V max to 128km/h.
Dla mnie? Bomba. Co ja gadam... BOMBA!!!

Czekam na rozwój tych pojazdów. To jest przyszłość.
P.S. Chciałbym podziękować Dominikowi z Dynamica, za profesjonalizm, cierpliwość dla wnikliwych wręcz trudnych

pytań, wiedzę i zaangażowanie. Ten człowiek może, i powinien, być przykładem dla innych.
