A na tylnym siodle to nie była torba skórzana taki coś zafoliowane
Na razie z tego zestawienia tylko gmole wunderlicha,
Silny jak czołg, głośny jak bombowiec, solidny jak szwajcarski zegarek i fotogeniczny jak Naomi Campbell u szczytu sławy – tak w skrócie można opisać tytułowy model niemieckiego koncernu.
Jeżdżąc tym modelem miałem poczucie, że na drodze już nic nikomu nie muszę udowadniać. To bardzo przyjemne uczucie. Masz pod sobą prawie 1200 cm3 pojemności, 110 KM mocy i 119 Nm momentu obrotowego i to wszystko w klasycznym designie, dopieszczonym w każdym, nawet najmniejszym szczególe. Motocykl, choć nowiutki, ściągał na siebie wzrok innych kierowców i przechodniów, niczym muzealny eksponat. Dźwięk jego wydechu był tak donośny, że samochody w korkach robiły dla mnie specjalny szpaler. Bo R nineT budzi na drodze taki respekt, jak w latach 90. XX w. w ringu budził Mike Tyson. Mawiają, że to motocykl do lansu. Ja mam w tej kwestii nieco inne zdanie…