No i stało się

Za namową kolegów z forum postanowiłem podzielić się nieco „pierwszym wrażeniem” po zakupie nowej kurtki jaką jest słynna już na rynku
RST Adventure II Pro Series.
„Zanabyłem” ją w zaprzyjaźnionym sklepie w Toruniu. Fajnie bo, na miejscu, bez problemów, z możliwością wielokrotnych przymiarek, wypinania i wpinania membran i termo wkładu.
Muszę powiedzieć, że podziwiam i dziękuję za cierpliwość kolegi Koguta

Sprzęt ten porównywałem z różnymi markami i modelami tekstylnymi do turystyki motocyklowej, jeżdżąc w tą i z powrotem do Bydzi (wiele sklepów nawiedziłem), ale ostatecznie w tym budżecie zdecydowałem się na
RST. Niejako sam sobie ograniczyłem opcje poszukiwania, gdyż od początku chciałem mieć ciuchy w jasnym kolorze.
Co ważne –
zestaw ten (kurtka i spodnie) objęty jest 5 letnią gwarancjąAle do rzeczy…
Pierwsze wrażenie.Po rozpakowaniu kurtki z duuużej reklamówki mamy już spore woooow!

Kurtka naprawdę może się podobać. Tutaj biorę pod uwagę względy tylko estetyczne.
Z przodu wygląda ona tak:

, natomiast tył kurtki prezentuje się następująco:

Na co zwracałem uwagę przy jej wyborze? Uniwersalność ponad wszystko i oczywiście moje możliwości finansowe. Wybór jest w tym momencie dosyć mocno ograniczony. Ostatni bardzo gorący sezon dał mi do myślenia. Po co mi druga kurtka typu „mesh” ? Kupię jedną, doskonale wentylowaną, maksymalnie wszechstronną. Taka musi być.
W chłodne i wilgotne dni ma mnie ochronić przed trudnymi warunkami atmosferycznymi (opady i niska temperatura), a w upalne lato dać w miarę możliwości komfort użytkowania bez ograniczeń w bezpieczeństwie. Wszystko musi grać.
No to teraz wentylacja.Po pierwsze – rękawy.
Na całej długości zamek, który w zasadzie otwiera nam dostęp do powietrza w ilościach hurtowych.
No limit, jak mówią za oceanem


Podobnie rzecz ma się z klatką piersiową. Tutaj olbrzymie rozpinane 2 panele, które po zwinięciu zapinamy zamkiem, co daje nam wygląd kurtki, jakby tak było zawsze. Zero prowizorki.

Oczywiście przy obojczyku mamy kolejny, mały tym razem zamek i siatkę. To zapewne gdy nie jest zbyt gorąco, ale potrzebujemy nieco „tlenu” do wewnątrz kurtki.

Następnie plecy. Tu wyloty jak drzwi od hangaru. Po prostu „przestrzeń”. Już czuję ten przeciąg.
Ochrona tj. ochraniacze i certyfikatyCała kurtka wykonana jest z wysokiej jakości materiałów z podwójnymi i potrójnymi szwami. Użyte materiały to połączenie Cordura 500D oraz Nylonu Ballistic 1660. Najważniejsze tj. ochraniacze to certyfikowane protektory CE Contour Plus. Są one oczywiście na ramionach i łokciach oraz plecach. Fakt jest taki, że cała kurtka ze wszystkimi warstwami i protektorami sporo waży, ale bezpieczeństwo stoi na pierwszym miejscu. Na plecach nie tam żadna pianka typu gąbka, ale solidna ochrona.


Przykładowo CORDURA na łokciach
Ochrona przed deszczem, wiatrem, etc.Kurtka jest trójwarstwowa tzn. wypinamy z niej ochronę termiczną osobno oraz oddychającą membranę przeciwdeszczową SINAQUA. Niestety nie mogę znaleźć nigdzie parametrów tej membrany, więc nic na jej temat nie mogę powiedzieć i z niczym porównać. Szkoda.


Montaż warstw jest naprawdę prosty i w zasadzie szybki. W mojej poprzedniej kurtce zajmowało mi to więcej czasu i „energii”. Wiadomo, że jak zimno i kropi to potrzebujemy kompletu, na wiatr tylko w zasadzie membrany wodoodpornej, jak ciepło jeździmy „na golasa” czyli w samej kurtce bez warstw. Proste i logiczne.
Patenty i rozwiązaniaJednym z najfajniejszych patentów w tym modelu jest dopinany osobno kołnierz, który dosyć wysoko zasłania twarz (dochodzi w okolice ust) przed wiatrem i zapewne deszczem. Od wewnątrz jest wyłożony miękkim, przyjemnym materiałem coś na podobiznę Outlast’u. Montowany do kurtki zamkiem, napą i dwoma rzepami. Pomysł świetny, a sprawdzimy go w boju.

Kolejna rzecz, która zwraca na siebie uwagę to zastosowane w kurtce napy. Pierwszy raz się spotykam z takim rodzajem tego typu zapięć. Robią wrażenie solidnych i mam nadzieję, że takie będą w trakcie użytkowania. Wygląda to tak, że metalowe kółko wpinamy na metalowy „grzybek”. Działa bez zarzutu, nie ma problemów z rozpinaniem i zapinaniem.

Następne ciekawe rozwiązanie to tylna kieszeń na nerkach. Jest to rodzaj wypinanej z kurtki kieszeni, którą w jednej chwili przekształcamy wywlekając „na drugą stronę” w saszetkę przypinaną, wszytymi paskami, do biodra. Klasyczna „nerka” w większym, prostokątnym wydaniu. W zasadzie wodoodporna, bo materiał to chyba też Sinaqua.
Wypięta kieszeń z pleców:

Po rozpięciu wyciągasz pasek biodrowy ze środka:

Wywlekasz na drugą stronę i masz:
Dodatkowe informacjeNa plecach pomiędzy zamkami wentylacyjnymi mamy jeszcze miejsce na Camelbak.
Standardem oczywiście są wstawki odblaskowe Scotchlite na kurtce. Rękawy mają trzy regulacje, przez co można idealnie dopasować kurtkę do siebie i ustawić odpowiednio protektory łokciowe.
Z tyłu zamek 360st. do spięcia ze spodniami, a cała kurtka po wypięciu warstw ma siatkę mesh na całej powierzchni.
Jej uniwersalizm i jakość sprawdzę tym sezonie i być może dopisze coś do tego wątku od strony użytkowej. Postaram się wskazać jej mocne i słabe strony.
Wiem też, że jeden z kolegów z forum ma ją i męczy już znacznie dłużej i może potwierdzić jej jakość. Ocaliła mu kawałek ciała
Oczywiście zrobi to, jeżeli dotrwa do końca tego wątku.
Na tę chwilę dzięki za uwagę
