Ochraniacze przeciwdeszczowe to jedno z podstawowych i najbardziej przydatnych akcesoriów na długie wyprawy. O głównym ochraniaczu na całe ciało, czyli kombinezonie (zwanym potocznie "kondonem")

powstanie pewnie drugi osobny wątek, bo to grubszy temat. Dziś chciałem się tylko skupić na "końcówce", czyli nogawce i bucie
Sprawa wydaje się prosta, jednak znalezienie dobrego ochraniacza na nogi nie jest takie łatwe. Musi być w miarę dobrze dopasowany aby nie latał w przód, tył i na boki i mieć możliwe dobrą podeszwę aby można w nim było też trochę poczłapać. Dziś jednak znalazłem i zakupiłem ochraniacz chyba idealny pod względem jakości do ceny. Prezentowany model to wyrób firmy OXFORD!
Na pierwszy rzut oka ładnie zapakowany:

Po rozpakowaniu wzbudza jeszcze większe zaufanie. Solidna podeszwa z "traktorkiem" oraz materiał i szycie wyglądają naprawdę solidnie:

Przy wkładaniu ochraniacza na nogę, bardzo przydatne są wodoszczelne zamki poprowadzone po wewnętrznej stronie buta:

No i w pełnej gotowości bojowej (zdjęcie niestety trochę niewyraźne). Warto zwrócić uwagę na dwa gumkowe stabilizatory na górze oraz przy stopie. Dzięki nim ochraniacz trzyma się naprawdę bardzo dobrze na nodze.

Pozostaje więc jeszcze test w warunkach zewnętrznych ale już przypuszczam, że wypadnie tak jak trzeba

Dla zainteresowanych: ochraniacze kupiłem w ulubionym "pomarańczowym sklepie" czyli u Dakatsu w
MOTO SPEC POLECAM!