C-MOTO Kujawsko-Pomorskie Forum Motocyklowe - Bydgoszcz, Toruñ, W³oc³awek ...
Turystyka => Miejscówki i Trasy => Dalekie Miejscówki => W±tek zaczêty przez: KSD w Lutego 27, 2016, 21:15:12 pm
-
Dziś chciałbym przedstawić jak można zaplanować sobie podróż motocyklem po jednych z najpiękniejszych alpejskich przełęczy, czyli co warto zwiedzić, jaką trasą przejechać, gdzie zanocować, mając do dyspozycji około tygodnia wolnego czasu. Mam nadzieję, że opis będzie przydatny dla tych którzy planują tam wyprawę.
Myślę, iż wybierając się w tamte okolice na kilka dni, najlepiej zaliczyć najważniejsze i najsłynniejsze punkty, a więc koniecznie przełęcz GROSSGLOCKNER (najwyższa przejezdna przełęcz w Austrii) oraz przełęcz STELVIO (najwyższa przejezdna przełęcz we włoskich Alpach wschodnich), a także kilka pobocznych atrakcji.
Dzień pierwszy i drugi
Na początek należy zapakować motocykl i przetransportować się z polski w alpejskie okoliczności przyrody. Moim zdaniem najlepszym miejscem na rozpoczęcie tego typu przygody, a jednocześnie idealnym miejscem na początkową bazę wypadową będzie miejscowość PFUNDS w Austrii. Zależnie od tego skąd dokładnie startujemy możemy wybrać drogę przez Niemcy lub Czechy. Jadąc z w województwa kujawsko-pomorskiego, polecam to pierwsze rozwiązanie, mniej więcej taką trasą:
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_00map.jpg)
Jest to najszybszy sposób dotarcia obejmujący autostrady i drogi ekspresowe , a całość wraz z wliczeniem postojów, powinien zając nam około 14-15 godzin (1160 km), więc jest to do zrobienia w jeden dzień (szczególnie, że pierwszego dnia jesteśmy wypoczęci). Opcjonalnie można rozdzielić dojazd na dwa dni, nocując gdzieś po drodze w Niemczech. Ja osobiście w ten właśnie sposób to zrobiłem, wybierając nocleg tuż przed Monachium. Dodatkowym plusem takiego rozwiązania jest czas na zwiedzenie drugiego dnia znanej i bardzo ładnej miejscowości Garmisch-Partenkirchen:
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_02.jpg)
Podążając dalej, zaczynają się już pierwsze widoki dla których warto na chwilę się zatrzymać:
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_01.jpg)
Nocleg na kolejne trzy dni proponujÄ™ we wspomnianej miejscowoÅ›ci Pfunds. Jest to moim zdaniem idealne miejsce pod bazÄ™ wypadowÄ… na kolejne trzy dni. W miejscowoÅ›ci tej znajduje siÄ™ bardzo dużo różnych pensjonatów w których można zarezerwować sobie wczeÅ›niej nocleg. Jak to zwykle bywa do wyboru sÄ… opcje taÅ„sze i droższe. OsobiÅ›cie polecam „Post Hotel Pfunds” ( http://www.post-pfunds.at/ ), który choć na poczÄ…tku wydaje siÄ™ drogim rozwiÄ…zaniem, to jednak czÄ™sto oferuje bardzo wysokie zniżki dla motocyklistów. Warto sprawdzać ofertÄ™ w zakÅ‚adce „Motorrad” na stronie hotelu, gdyż mi udaÅ‚o siÄ™ ustrzelić okoÅ‚o 50% zniżkÄ™ w pakiecie za trzy noclegi oraz zwrot kosztów za wjazd do parku krajobrazowego Kaunertal (o czym później), co w konsekwencji okazaÅ‚o siÄ™ chyba najtaÅ„szÄ… opcjÄ… noclegu w tej okolicy. Warto też zauważyć, iż hotel oferuje dodatkowo specjalny zadaszony garaż dla motocyklistów, gdzie bezpiecznie można zostawić sprzÄ™t na noc.
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_03.jpg)
Dzień trzeci
Niezależnie od tego czy do Pfunds dojedziemy na „jeden strzaÅ‚”, czy też rozdzielimy to na dwa dni, w obu wypadkach z pewnoÅ›ciÄ… bÄ™dziemy zmÄ™czeni (w pierwszym przypadku przez bardzo dÅ‚ugÄ… drogÄ™, a w drugim przez wieczorne zwiedzanie Pfunds połączone z degustacjÄ… lokalnych piw). Trzeciego dnia proponujÄ™ wiÄ™c zrobić krótkÄ… ale za to bardzo malowniczÄ… trasÄ™ przez dolinÄ™ Kaunertal (Kaunertaler Gletscherstrasse) w kierunku lodowca Weißseeferner, takÄ… oto trasÄ…:
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_03map.jpg)
Droga wydaje się krótka bo tylko trochę ponad 50 kilometrów w jedną stronę, co teoretycznie zabierze nam łącznie nieco ponad 2 godziny jazdy w tę i z powrotem. Nie warto jednak się tym sugerować, bo okolice są przepiękne i nie raz będzie wielka ochota na zatrzymanie się i podziwianie widoków
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_04.jpg)
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_05.jpg)
Wycieczka ta jest też bardzo dobrą rozgrzewką jazdy po ostrych alpejskich zakrętach, przed nieco trudniejszymi technicznie przełęczami Grossglockner i Stelvio. Droga przez dolinę Kaunertal jest bowiem bardzo dobrej jakości z szerokimi i świetnie wyprofilowanymi zakrętami. Na szczycie czeka nas też pierwsza gratka, bo niezależnie od pory roku powinniśmy mieć możliwość porzucania się śnieżkami, a krajobraz jest nieco księżycowy
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_06.jpg)
Na szczycie znajduje siÄ™ możliwość udania (za darmo) na małą wycieczkÄ™ do wnÄ™trza lodowca. Przez specjalnie wydrążonÄ… szczelinÄ™ wchodzi siÄ™ do lodowej krainy – bardzo polecam! Na koniec można siÄ™ też nieco rozgrzać i zjeść obiad w sporych rozmiarów obiekcie z restauracjÄ…. Na tej wysokoÅ›ci, wszystko smakuje wyÅ›mienicie! Na koniec warto zauważyć, iż wjazd do doliny Kaunertal jest pÅ‚atny (okoÅ‚o 15 EUR). JeÅ›li jednak zamieszkamy we wspomnianym wczeÅ›niej hotelu, warto zachować bilety, gdyż opÅ‚ata ta zostanie nam odliczona od ceny noclegu.
Dzień czwarty
Czas zaatakować słynne STELVIO! W tym przypadku znowu Pfunds okazuje się doskonałą bazą wypadową do zdobycia tej pięknej przełęczy. W jeden dzień objedziemy spokojnie całość pięknymi drogami, mając dodatkowo do dyspozycji sporo czasu na poszwędanie się po szczycie. Z Pfunds, należy kierować się w okolice miejscowości Trafoi
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_06map.jpg)
Po drodze miniemy sporo pięknych widoków
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_07.jpg)
Od okolic Trafoi rozpoczyna się seria krętych jak agrafki zakrętów, by ostatecznie dotrzeć na szczyt przełęczy (Passo dello Stelvio). Droga od tej strony jest nieco trudna technicznie, więc trzeba zachować skupienie i ostrożność podczas jazdy.
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_08.jpg)
Warto zauważyć, iż w kilku miejscach można zatrzymać się na chwilę w małych zatoczkach położonych tuż przy drodze:
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_09.jpg)
Z zatoczek tych podziwiać możemy choćby takie widoki!
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_10.jpg)
Ostatecznie dojeżdżamy do szczytu – Passo dello Stelvio! Na górze znajduje siÄ™ maÅ‚a miejscowość z piekielnie drogimi straganikami i z zupeÅ‚nie darmowymi piekielnie piÄ™knymi widokami!
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_12.jpg)
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_13.jpg)
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_11.jpg)
W drogę powrotną ze szczytu przełęczy koniecznie trzeba wybrać się jej drugą stroną, kierując się na miejscowość Livigno. Przede wszystkim poznamy drugą stronę Stelvio, a jednocześnie odwiedzimy kilka kolejnych urokliwych miejsc. Proponuję przejazd wzdłuż zbiornika retencyjnego Lagio di Livigno, z przejazdem przez tunel Mount la Shera. Przejazd jest płatny jdnak droga wzdłuż zbiornika jest cudowna i warto wydać te kilka euro opłaty za tunel. Przy tunelu znajduje się też ogromna tama, gdzie warto się zatrzymać i zobaczyć to ciekawe dzieło hydrotechniczne.
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_13map.jpg)
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_14.jpg)
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_15.jpg)
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_16.jpg)
Dzień piąty
Tego dnia pakujemy siÄ™ wczeÅ›nie rano i po Å›niadaniu wymeldowujemy z Pfunds. Celem bÄ™dzie przejazd do miejscowoÅ›ci Iselsberg leżącej u podnóży szczytu Grossglockner. Aby jednak przejazd byÅ‚ możliwie jak najwiÄ™kszÄ… atrakcjÄ…, proponujÄ™ wybrać drogÄ™ przez kolejnÄ… piÄ™knÄ… przełęcz – Timmelsjoch. Z Pfunds kierujemy siÄ™ wiÄ™c w stronÄ™ miejscowoÅ›ci Solden, skÄ…d rozpoczniemy atak na przełęcz:
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_16map.jpg)
Podobno bardzo często zdarza się, iż z jednej strony tej przełęczy jest inna pogoda jak z drugiej i tak też i my trafiliśmy. Do góry jechaliśmy we mgle, mijając co chwila alpejskie krowy z puchatymi uszami:
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_17.jpg)
Na szczycie zaś oraz z drugiej strony powitało nas cudowne słońce i wysoka temperatura:
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_18.jpg)
Ze szczytu kierujemy się na miejscowość Vipiteno, wspinając się na jeszcze jedną, nieco mniejszą przełęcz. Stamtąd zaś prostą drogą kierujemy się w stronę Iselsberg
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_18map.jpg)
Na miejscu proponuję nocleg w pensjonacie Iselsberghof (http://www.iselsbergerhof.at/ ). To świetne miejsce na atak szczytowy Grossglocknera następnego dnia (pensjonat leży przy samej drodze High Alpine Road). Co jeszcze istotniejsze jest on prowadzony przez pasjonata motocyklistę i motocykliści są szczególnie mile widziani. W pensjonacie znajduje się mnóstwo moto motywów jak choćby nalewak do piwa w kształcie motocyklowego silnika, czy lamperia z motywem bieżnika, a także jest oczywiście motocyklowy garaż gdzie można zostawić bezpiecznie maszynę na noc.
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_19.jpg)
DzwoniÄ…c wczeÅ›niej, warto zarezerwować sobie pokój z balkonikiem na ostatnim piÄ™trze od strony gór. DziÄ™ki temu z okna bÄ™dziemy mieć piÄ™kny widok – idealny do wychylenia zimnego piwka przed snem. PatrzÄ…c w prawo zobaczymy coÅ› w tym stylu:
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_20.jpg)
Natomiast patrzÄ…c w lewo coÅ› w tym stylu:
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_21.jpg)
Dzień szósty
Wisienka na torcie – Grossglockner! Przełęcz to sÅ‚ynna i bardzo oblegana, jednak startujÄ…c z pensjonatu Iselsberghof mamy przewagÄ™ nad innymi, bo już nigdzie nie musimy dojeżdżać, tylko od razu znajdujemy siÄ™ na poczÄ…tku trasy High Alpine Road (Großglockner-Hochalpenstraße). JeÅ›li uda nam siÄ™ wstrzelić w pogodÄ™, to od tej chwili paleta barw oraz kontrastów wbije nas bardzo mocno w siedzenie motocykla. Generalnie kierujemy siÄ™ na Zell am See, zbaczajÄ…c delikatnie po drodze na parking tarasem widokowym u podnóża szczytu (na trasie sÄ… wyraźne znaki).
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_21map.jpg)
Dla mnie osobiście jest to miejsce magiczne, a cała trasa jednym z najpiękniejszych odcinków jakie kiedykolwiek miałem okazję pokonać na motocyklu. Jeśli jeszcze zastanawiacie się czy warto się tam wybrać, to zapewniam, że zdecydowanie tak!
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_24.jpg)
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_22.jpg)
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_23.jpg)
High Alpine Road jest trasą wyjątkową i z pewnością nie raz zatrzymamy się aby podziwiać roztaczające się wokoło widoki. Startując nawet z samego jej początku, trzeba zarezerwować sobie na jej przejazd około połowy dnia, pomimo tego, że jest to tylko około 100 km drogi. Warto zauważyć, iż jakość asfaltu oraz wyprofilowanie zakrętów jest doprawdy wyśmienita i radość zjazdy dla motocyklisty niesamowita.
(http://www.c-moto.pl/magazyn/xalpen_25.jpg)
W wariancie wycieczki tygodniowej, docierając do Zell am See kierujemy się jeszcze tego samego dnia w stronę Polski. Mi osobiście udało się dojechać w okolice Pragi, gdzie pod wieczór znaleźliśmy nocleg. Dzień siódmy, ostatni, to powrót do domu.
Jeśli ktoś miałby jakiekolwiek dodatkowe pytania dotyczące zaplanowania wyjazdu w tamte strony, to proszę śmiało pisać. W miarę możliwości chętnie pomogę.
-
ależ to jest zajebiste KSD ^_^ , na moto byłem tylko na Stelvio, puszką na Resio i Timmlesjoch ale to co wrzuciłeś to jest kwintesencja Alp, dzięki, przyda się :thumbup:
-
Jak KSD zrobi relacjÄ™ to nie ma bata :oki:
-
Dzięki :BB:
Wrzucam jeszcze skany z podstawowymi informacjami o czterech wspomnianych przełęczach z książki "100 przełęczy alpejskich na motocyklu" autorstwa Heinz E. Studt. Nie skanowałem wszystkiego o danych miejscach, tylko pierwsze strony, tak dla ogólnego rozeznania. Swoją drogą bardzo polecam tę książkę, bo zawiera naprawdę mnóstwo ciekawych informacji dotyczących tras w Niemczech, Austrii, Włoszech, Szwajcarii i Francji :oki:
(http://www.farmbook.webd.pl/magazyn/alpina1.jpg)
(http://www.farmbook.webd.pl/magazyn/alpina2.jpg)
(http://www.farmbook.webd.pl/magazyn/alpina3.jpg)
(http://www.farmbook.webd.pl/magazyn/alpina4.jpg)
-
To prawda, jak Krzych zrobi dziubek, to... :)
-
Polecam też przełęcz Gavia, oj majty pełne, wąsko i bez poręczy, to te ujęcia gdzie się z puszkami nie możemy zmieścić, obejrzyjcie filmik ;)
https://www.google.pl/maps/place/SP29,+5,+25056+Valfurva+SO,+W%C5%82ochy/@46.3015454,10.4995398,14.96z/data=!4m2!3m1!1s0x4783ab25d949a897:0xdf81c8e8b04a529d
-
No ciekawa opcja, można by połączyć to razem ze Stelvio jeśli tę pierwszą by się szybko i sprawnie objechało i spokojnie późnym popołudniem zdążyć z powrotem do Pfunds, nawet tak samo jak proponowałem wcześniej.
P.S. Bardzo fajny filmik nakręciłeś :thumbup: Ten utwór zresztą kojarzy mi się z aplejskimi przełęczami, bo tuż przed swoim wyjazdem oglądałem inny film ze Stelvio dokładnie z tym samym podkładem muzycznym i później cały czas go sobie na winklach nuciłem :)
P.S. Odnośnie adrenaliny za kierownicą, to fajny jest ten odcinek drogi od 1:22 na filmie :naughty:
-
Ja miałem bazę nad Gardą w BArdolino i stamtąd zrobiliśmy trip przez Gavie -> Stelvio -> Merano -> Gavazzo i do Bardolino 600 km w 12 h, dla takich chwil warto zyć ;)
-
A w tym filmie KSD to Honda GW jechała że się musiał cofać w tunelu :fun: ?
-
Nie, nie :fun: Ten drugi film to ktoś z samochodu kręcił :)
-
a sorry :fun: na końcu widać że to Ford 3:33 ;D , bez urazy dla użytkowników, taki żart sytuacyjny
-
KSD super relacja :yeah:
Pewnie kiedyś skorzystam z Twoich wskazówek, bo korci mnie aby tam jechać :moto:
A filmiki z Alpa tak siÄ™ oglÄ…da :drool:
-
Hmm.. w tym roku już nie bo norwegia jest zabookowana,ale na przyszły sezon będzie trzeba poważnie pomyśleć :)
-
Krotki filmik jaki popelnilem z przejazdu tymi pięknymi przełęczami opisanymi przez kolegę :
-
Tyle motocykli że nawet lewej nikt nie podnosi