Czerwiec 13, 2021, 03:58:14 am

Autor Wątek: Suzuki V-Strom 650 2017-2019 - opinia, recenzja, test!  (Przeczytany 10794 razy)

Offline KSD

  • BMW F850GS
  • Administrator
  • 300 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 14537
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Toruń
Suzuki V-Strom 650 2017-2019 - opinia, recenzja, test!
« dnia: Lipiec 23, 2019, 11:22:24 am »
W końcu przyszła ta chwila aby przetestować w bojach nową wersję Suzuki V-Strom 650, produkowaną od roku 2017. Długo się na to zbierałem ale ostatecznie udało się! Jako dotychczasowy, zagorzały pasjonat (aby nie powiedzieć fanatyk) i użytkownik modelu "V-Strom" ta chwila w końcu musiała nastąpić, tym bardziej, że w głowie zaczęła mi kiełkować myśl o być może zamianie dotychczasowego środka transportu na nową wersję. Jazda próbna miała być ostatecznym potwierdzeniem tego i taką "kropką nad i", czy tak też się stanie. Czy się udało? Po przejechaniu łącznie prawie 100.000 km modelami K4 i AL2 i wykonaniu poniższego testu nowym modelem, postaram się na to pytanie możliwie jak najbardziej obiektywnie odpowiedzieć.

Pamiętam ten dzień, gdy dostałem SMS'a - "Pokazali zdjęcia nowego DL'a, wejdź na stronę ...". Byłem wtedy w małej miejscowości pod Radziejowem i z trudem łapałem sieć w telefonie. W końcu udało się otworzyć stronę i zobaczyłem te zdjęcia. Pierwsze wrażenie było... kiepskie! Naprawdę kiepskie. Jakiś taki ociężały, toporny, z jedną i niezbyt estetyczną lampą z przodu. Nie spodobał mi się. Dwa lata dojrzewałem do tego aby przyzwyczaić się do tego wyglądu i... co ciekawe, w tej chwili muszę przyznać, że już mi się nawet podoba!



Nadal może nie jest on szczytem piękna, ale jednak, klasyczna forma jest niezła i wszystko znajduje się na swoim miejscu, tam gdzie powinno.



Co ciekawe, na zdjęciach ta maszyna wygląda na dużą, nawet gdy się przy niej stoi, to motocykl sprawia wrażenie jednośladu o sporych gabarytach. Jest to w zasadzie pewien plus, gdyż robi to wrażenie wygodnego krążownika do dalszej turystyki.



W rzeczywistości jednak, gdy na nim usiądziemy, przechodzimy swoistą przemianę. To coś czym absolutnie się zaskoczyłem i w co do tej pory nie do końca mogę uwierzyć. Otóż siadając na nim, mamy wrażenie, że... siedzimy na nieco większym skuterze ale nadal skuterze! Wersje "K" były swoistymi krążownikami, wersje "AL" nieco uszczuplono, jednak nadal miało się wrażenie, iż motocykl ma całkiem spore gabaryty (w sensie pozytywnym - taki wygodny osiołek), tymczasem nowy V-Strom, bardzo wąski z przodu budzi właśnie wrażenie czegoś na miarę większego skutera. Niestety to uczucie jest na minus, przynajmniej w pierwszej chwili dla posiadacza poprzedniej wersji tego modelu.

No dobra, nim ruszymy spójrzmy jednak dookoła, co mamy na parkingu. Pierwsza sprawa to dziób! Dziób który pojawił się w wersji XT AL, jest teraz nieco masywniejszy. Pierwsze wrażenie niekoniecznie dobre, ale drugie już lepsze. Może się podobać albo nie, o gustach się nie dyskutuje. Mi kiedyś wydawał się zbyt toporny, jednak teraz podoba mi się.



Po dziobie nasz wzrok od razu kieruje się na lampę i tu jest gorzej. Po pierwsze pozostaje w sercu spory żal, iż Suzuki zdecydowało się na usunięcie dwóch poziomych lamp, które były jakoby wizytówką V-Stroma. Pozostała więc jedna centralna żarówka do świateł mijania, choć druga istnieje i zapala się przy światłach drogowych. Pomimo wszystko jednak szkoda, bo bardziej liczyłem w nowym modelu na nowoczesny styl dwóch lamp, podobny do Ducati Multistrada czy Kawasaki Versys, a tak mamy jednookiego cyklopa. Pozostaje jeszcze dyskusyjna kwestia co do tego, czy w dzisiejszych czasach nie powinniśmy mieć możliwości zakupu lampy LED'owej. Dla mnie nie ma to większego znaczenia ale dla niektórych może być.

   

Z lampy, wzrok automatycznie unosi się na szybę. Szyba jest i to w zasadzie tyle. Wygląda dość ładnie i sprawia wrażenie, że podczas jazdy będzie spełniać swoją rolę, jednak niestety, jest to tylko wrażenie. Od prędkości 60+ zaczyna wiać, a przy 100+ chce urwać głowę. Oczywiście dla osób jeżdżących na co dzień nakedami bez szyb, te słowa będą herezją, jednak dla kogoś kto miał lepszą niż żadną ochronę przed wiatrem (czyli dla mnie też), standardowa szyba jest przy zakupie motocykla, natychmiast do wymiany.



Zegary - tu jest przyzwoicie. Co prawda nadal lekko za konkurencją, która w obecnych czasach świeci nam w oczy kolorowymi wyświetlaczami, to jednak pomimo wszystko jest OK. Duży klasyczny analogowy obrotomierz (podoba mi się) i sporo informacji na wyświetlaczu. Niestety część z tych informacji prezentowana jest drobnym druczkiem jak na kalkulatorze ale mniej więcej da się wszystkiego doczytać. Nieco szkoda, że Suzuki zrezygnowało ze srebrnej ramki jaka była w poprzednich modelach DL1000, gdyż bez niej prezentuje się to dość ubogo (obstawiam, że to z premedytacją i dodadzą ją przy liftingu).



Manetki i przyciski bez większych zastrzeżeń, choć jakość plastików i ich spasowanie, pozostawia sporo do życzenia. Z lewej strony mamy wygodny przełącznik obsługujący funkcje komputera, kierunkowskazów i klakson. Przełącznik świateł drogowych jest teraz na górze pod palcem wskazującym i on niestety jest nieco dyskusyjny. Aby włączyć światła drogowe, należy odchylić nieco ów przełącznik, co czasem może się zdarzyć niechcący w grubszych rękawicach.

 

Podobnie przy prawej manetce, przy światłach awaryjnych mamy lekko toporny suwak, zamiast przycisku. Też moim zdaniem jest to nieco gorsze rozwiązanie ale można z tym żyć.



Kanapa sprawia wrażenie solidnej, jednak jest ona nieco mniej wygodna od tych montowanych w poprzednich modelach. Jak wspomniałem na samym początku, motocykl sprawia wrażenie szczuplejszego, a co za tym idzie kanapa zdecydowanie też. Przesiadka z wcześniejszych modeli AL i K, to przeskok z fotela na krzesło. Nadal wygodne krzesło ale jednak już nie fotel. Dla pasażera jest też nieco mniej miejsca na ów kanapie. Sporym minusem jest fakt, że nowego fabrycznie modelu, nie da się zamówić z opcjonalną kanapą. Do wyboru są bowiem trzy opcje, standard, podwyższana o 2 cm i obniżana o 2 cm. Jednak za każdym razem skazani jesteśmy na standard i dodatkowy zakup drugiej kanapy za ok 900 zł. Szkoda, że tylko w ten sposób.



Tylna lampa jest naprawdę elegancka - powiew świeżości! Podoba mi się. Niestety od razu kontrastują z nią klasyczne kierunkowskazy z poprzedniego modelu. Szkoda, bo aż by się prosiło o smukłe LED'owe kierunki.



Lusterka podobnie jak w poprzednich modelach spore i komfortowe w użytkowaniu. Tutaj duży plus, że zostawiono je bez zmian, bo na drodze sprawdzają się świetnie.



Przy kokpicie jest także fabryczne gniazdo "zapalniczki". Osobiście nigdy nie korzystam z tego rozwiązania ale dla części użytkowników może to być atut.



Od strony wizualnej, warto wspomnieć, że wersje XT są na eleganckich szprychowych kołach (mi się to bardzo podoba) oraz w wersji żółtej i białej z roczników 2019, malowanych pod kolor felgach. Wygląda to naprawdę ładnie. Minusem są zaś fabryczne opony Bridgestone, których nie można zamienić na żadne inne i trzeba na nich jeździć lub od razu zamienić na jakieś inne, pewniej trzymające się drogi.

 

No i dochodzimy do czegoś niestety bardzo złego, a mianowicie tłumiku! Znów przypomnę wcześniej powiedziane słowa, iż ze względu na szczupłą sylwetkę motocykla, pierwsze wrażenie jest takie, że dosiadamy skutera. Niestety po odpaleniu silnika jesteśmy już w zasadzie pewni, że tak własnie jest. Nigdy w życiu nie przywiązywałem wagi do dźwięku wydawanego przez motocykl (w zasadzie uważając, że to fanaberia) i zawsze używałem jedynie fabrycznych tłumików. Niestety tu jest dramat. Motocykl pracujący na biegu jałowym po prostu "popyrkuje", a na niższych obrotach podczas jazdy, to wrażenie się tylko potęguje. Ten dźwięk jest mi dość znany i długo szukałem go w myślach, aż w końcu sobie przypomniałem. To dźwięk Yamahy YBR 125! Wizualnie też jest słabo, bo otrzymujemy sporych gabarytów, niezbyt elegancką patelnię. Reasumując, tłumik to krok w tył i to spory. Rozumiem, że obowiązują nas rygorystyczne normy spalin i takie tam. Jednak konkurencja zostawia Suzuki w tym momencie daleko z tyłu.



No i na koniec najważniejsze, czyli serce! Tu jest świetnie. Stara, sprawdzona jednostka w nowej odsłonie - absolutnie nie mam uwag. Szalenie elastyczna, mocno ciągnąca od dołu V-ka, pracuje wyśmienicie. Przesiadając się z poprzedniego modelu, mamy wrażenie, że jest tu co najmniej 10 KM więcej. Inżynierowie pracujący nad liftingiem silnika, zdali egzamin z wyróżnieniem!



Słowem podsumowania można powiedzieć, że kupując nowego V-Stroma, otrzymujemy pojazd "ekonomiczny", w którym sporą rolę podczas jego projektowania odegrali księgowi. Niektóre rozwiązania jak tłumik, czy ewentualnie lampa, są niezbyt akceptowalne i w sercu pozostaje wielki żal, że mamy to co mamy. Z drugiej strony, to motocykl za relatywnie niewielkie pieniądze (nowy w cenie używek konkurencji) który co najważniejsze, dowiezie nas na drugi koniec świata, jak stary dobry kumpel, nie niszcząc przy tym naszego domowego budżetu (spalanie w trasie poniżej 4L/100). Dodatkowo motocykl prowadzi się po prostu świetnie i na prostej i w zakrętach, a o to przecież przede wszystkim chodzi. Przyspieszenia w zakresie do 100 km są naprawdę dobre, a silnik sprawia wrażenie mocniejszego niż jest w rzeczywistości - super! Hamulce także pracują pewnie i precyzyjnie. Jazda sama w sobie jest więc dużą przyjemnością.

Jeśli ktoś nie oczekuje od motocykla fajerwerków, tylko chce podróżować po świecie, pewnym, nowym i tanim w eksploatacji i serwisie sprzętem, to jest to świetny wybór. Jeśli jednak szukamy w motocyklu też jakiegoś "pazura", to musimy pomyśleć raczej o konkurencji.

PLUSY:
- zgrabna, klasyczna sylwetka motocykla "adventure"
- dopracowany, bardzo elastyczny silnik
- bardzo dobre prowadzenie na prostej i w zakrętach
- dobre hamulce
- relatywnie tani w zakupie
- tani w utrzymaniu (spalanie i serwis)

MINUSY:
- nieco przestarzałe rozwiązania (brak opcji lamp LED, ciekłokrystaliczny wyświetlacz)
- brzydka lampa (niestety większość osób zwraca na to uwagę)
- kiepska szyba seryjna
- fatalny tłumik
- kiepskie opony seryjne
- mniejszy komfort w porównaniu do poprzedników (mniej komfortowa kanapa)
- kiepska jakość materiałów (tanie plastiki)
- uczucie podróżowania na dużym skuterze

No i wracając na koniec do pytania, czy jazda testowa przekonała mnie do zakupu, odpowiem, że... nie, niestety nie przekonała mnie. Wracam z lekkim smutkiem na twarzy, bo coś ewidentnie temu sprzętowi brakuje. Żal wynika z faktu, że z całą pewnością wiem, iż jest to motocykl który sprawdzi się rewelacyjnie w zwiedzaniu świata - fantastyczny przyjaciel na długie wojaże, choćby na koniec świata. Niestety jednak, ekonomia spowodowała, że został on brutalnie okrojony z uroku motocyklizmu, z tego przysłowiowego "pazura". Pewnym rozwiązaniem jest oczywiście możliwość zakupienia na starcie akcesoryjnego wydechu, nowych opon, akcesoryjnej szyby, obszycia na nowo kanapy oraz pogodzeniem się z faktem, że lampa czy zegary są jakie są. Można też poczekać na lifting ale to pewnie wydarzy się najwcześniej w 2021 roku. Czekanie na kolejny model może zaś potrwać zbyt długo.

« Ostatnia zmiana: Sierpień 01, 2019, 19:48:20 pm wysłana przez KSD »
Czysty motocykl jeździ szybciej!

Offline KoZi

  • 300 km/h
  • ******
  • Wiadomości: 2224
  • Płeć: Mężczyzna
  • Classic Power !
  • Skąd: Łysomice/Toruń
Odp: Suzuki V-Strom 650 2017-2019 - opinia, recenzja, test!
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 23, 2019, 12:17:45 pm »
Hmm a ja widziałem kilka takich na żywo w żółtym malowaniu i wygląda bardzo fajnie. Ale widzę opinia KSD trochę przygasila całość tematu...
Teraz jestem ciekaw w którą stronę pójdziesz z wyborem nowego moto  :naughty:
(>’o’)>  classic, vintage, custom, oldschool, youngtimer

Offline KSD

  • BMW F850GS
  • Administrator
  • 300 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 14537
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Toruń
Odp: Suzuki V-Strom 650 2017-2019 - opinia, recenzja, test!
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 23, 2019, 12:23:10 pm »
No właśnie z punktu widzenia postronnego obserwatora on jest naprawdę w porządku. Klasyczny, poukładany turystyk. Mi osobiście bardzo spodobało się tegoroczne, czerwone malowanie z czerwonym dziobem (wersja xt). Już oczami wyobraźni widziałem go w swoim garażu, doposażonego w czarne, aluminiowe kufry kappa. No i jakoś mi czar nieco prysł i nie wiemn co z tym zrobić :crybaby:
Czysty motocykl jeździ szybciej!

mirek

  • Gość
Odp: Suzuki V-Strom 650 2017-2019 - opinia, recenzja, test!
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 23, 2019, 12:31:07 pm »
Ile km zrobiłeś na testowej?

Offline cezi

  • Suzuki Bandit 1250
  • 300 km/h
  • ******
  • Wiadomości: 5300
  • Płeć: Mężczyzna
  • Kiedy czuję pęd powietrza...
  • Skąd: Toruń
Odp: Suzuki V-Strom 650 2017-2019 - opinia, recenzja, test!
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 23, 2019, 13:00:56 pm »
Mimo to, że nie jestem nawet w 1% zainteresowany kupnem Dl-a, to tekst stworzony przez KSD czytalo się niezmiernie ciekawie jak dobrą książkę. Lecz jednocześnie jestem troszkę zawiedziony, bo liczyłem na to że KSD zachęci społecznosć forum do przesiadki z Hondy na Dl-a , a tu klops  ;;)

Offline Derkoś

  • Honda VFR800X Crossrunner
  • Moderator Globalny
  • 300 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 6998
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Toruń Podgórz
Odp: Suzuki V-Strom 650 2017-2019 - opinia, recenzja, test!
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 23, 2019, 13:15:34 pm »
Dobrze poczytać właśnie takie testy od osoby, która przejechała tyle kilometrów na zeszłych rocznikach ma to wtedy głębszy sens  :)

Sam osobiście przez chwile myślałem nad dl ze względu na cenę, używany 3-4 letni crossrunner (bo do niego porównuje owa maszynę ) kosztuje tyle co nowy dl. Jednak po przejrzeniu yt z recenzjami czy poczytaniu opinii i innych testów szybko mi to przeszło, a dlaczego ?

Już wspomniane lampy mamy XXI wiek dla mnie lampy powinny być porządne ledowe , a jeżeli nie to chociaż podwójne , skoro jest to turystyk to oświetlenie podczas jazdy wieczornej/nocnej jest bardzo ważne, a pojedyncza żarówka h4 czy h7 tego nie osiągniemy.

Zegary to też jak dla mnie rozwiązanie archaiczne, chociaż to kwestia gustu
Dla mnie na rzecz tych dwóch wyzej wymienionych rzeczy zrezygnowałbym z kontroli trakcji, która moim zdaniem nie potrzebna jest motocykl nie ma zbyt dużego momentu ani mocy  :bag: czy asystenta niskich obrotów też moim zdaniem zbędna sprawa  :)

Oczywiście to jest moje zdanie każdy ma to co chce

Online Viniu

  • Honda NT 700 V Deauville
  • Administrator
  • 300 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 4685
  • Płeć: Mężczyzna
    • YT - Channel
  • Skąd: Toruń
Odp: Suzuki V-Strom 650 2017-2019 - opinia, recenzja, test!
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 23, 2019, 16:01:57 pm »
Fajna recenzja...
Brzmi jak szukanie dobrej wymówki do zakupu BMW... (Bo Hondy byś nie przełknął...)  ;;)
Problemem nie jest problem.
Problemem jest twoje podejście do problemu.

https://www.youtube.com/user/TheVineks

Offline zibi

  • HONDA NC750XAG RC90 BMW R NINE T URBAN G/S
  • 300 km/h
  • ******
  • Wiadomości: 12262
  • Are You Talking To ME? !!!
    • Fundacja na rzecz Wspierania Turystyki Motocyklowej
  • Skąd: Toruń
Odp: Suzuki V-Strom 650 2017-2019 - opinia, recenzja, test!
« Odpowiedź #7 dnia: Lipiec 23, 2019, 17:00:25 pm »
Niezła recenzja  :oki: Widać, że KSD szuka  :)

Offline Tomas_XRV

  • KTM 950 SuperEnduro R
  • 300 km/h
  • ******
  • Wiadomości: 6529
  • Płeć: Mężczyzna
  • Tam, gdzie kończy się droga, zaczyna się przygoda
  • Skąd: Toruń
Odp: Suzuki V-Strom 650 2017-2019 - opinia, recenzja, test!
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 23, 2019, 17:24:25 pm »
Myślałem że jak na fanatyka marki przystało będą klapki na oczach ale jednak będzie zdrada marki ;)

Offline KSD

  • BMW F850GS
  • Administrator
  • 300 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 14537
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Toruń
Odp: Suzuki V-Strom 650 2017-2019 - opinia, recenzja, test!
« Odpowiedź #9 dnia: Lipiec 23, 2019, 19:28:37 pm »
Ile km zrobiłeś na testowej?

Na jeździe testowej zrobiłem 100 kilometrów. Przejechałem tam i z powrotem trasę Gdynia-Wejherowo drogą 218 (fajna przez lasy, z kilkoma ciasnymi zakrętami), oraz pokręciłem się nieco po drogach od niej pobocznych, plus nieco jazdy w ruchu miejskim. Wydaje mi się, że wystarczająco aby poznać ten motocykl, mając spore doświadczenie z poprzednich wersji.

Ogólnie jeszcze co do samej jazdy, to tak jak napomknąłem, sprzęt kładzie się bardzo ładnie w zakręty, choć nie ufając Bridgestone'om, byłem dość asekuracyjny. Na prostych motocykl bardzo ładnie przyspiesza jak na silnik o tej mocy (naprawdę jest wrażenie, że mamy nieco więcej koni na pokładzie). Fantastyczna jest elastyczność, bo mając zapięty 6'ty bieg, można płynnie i bez szarpania przyspieszyć nawet od 60 km/h do 160 km/h (podobnie zresztą było we wcześniejszych modelach). Super spalanie, bo przy "męczeniu" ledwo doszedł do 5L/100, a przy spokojnej jeździe nieco poniżej 4L/100 (czyli nadal standard utrzymany). Dodatkowo duży zbiornik paliwa daje nam 400-500 km zasięgu (bomba!). Wszystko więc fajnie, tylko... całe to dodatkowe wykonanie poza silnikiem, zabiera absolutnie ogólną frajdę z zabawy. Doprawdy model "AL" wykonany jest znacznie, znacznie lepiej (jakość przełączników, plastików, budowa kokpitu, kanapy, a w szczególności wydech). Suzuki gdzieś zaspało, coś przeoczyło, zostało w tyle. Mówiąc to naprawdę czuję ogromny niedosyt. Z bólem serca, wielbicielom marki polecam wręcz szybko kupić jakiegoś zadbanego V-Stroma z serii "AL" (póki jeszcze takie są do kupienia) i przeczekać kolejne lata, aż na rynku pojawi się lifting albo nowy model. To jednak może potrwać długie lata. Mam jednak nadzieję, że Suzuki się pospieszy, bo może zwyczajnie stracić wiernych klientów.

Brzmi jak szukanie dobrej wymówki do zakupu BMW... (Bo Hondy byś nie przełknął...)  ;;)

Hehe. Siedząc na ów sztormiaku, przez myśl nawet i honda chwilowo mi przeszła  ;;)



« Ostatnia zmiana: Lipiec 23, 2019, 19:33:37 pm wysłana przez KSD »
Czysty motocykl jeździ szybciej!

mirek

  • Gość
Odp: Suzuki V-Strom 650 2017-2019 - opinia, recenzja, test!
« Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 23, 2019, 19:44:11 pm »
Wniosek jak dla mnie jest jedyny oczywisty. Tenere 700... Cholera, znowu się ośliniłem...  :bag:

Offline Derkoś

  • Honda VFR800X Crossrunner
  • Moderator Globalny
  • 300 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 6998
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Toruń Podgórz
Odp: Suzuki V-Strom 650 2017-2019 - opinia, recenzja, test!
« Odpowiedź #11 dnia: Lipiec 23, 2019, 20:12:42 pm »
Krzychu ja Ci powiem co następne Honda Crossrunner  :naughty: i mocy więcej, zasięg tez jest , vtec , v4   :smoke:

Offline zibi

  • HONDA NC750XAG RC90 BMW R NINE T URBAN G/S
  • 300 km/h
  • ******
  • Wiadomości: 12262
  • Are You Talking To ME? !!!
    • Fundacja na rzecz Wspierania Turystyki Motocyklowej
  • Skąd: Toruń
Odp: Suzuki V-Strom 650 2017-2019 - opinia, recenzja, test!
« Odpowiedź #12 dnia: Lipiec 23, 2019, 20:13:48 pm »
I tok wszyscy wylądujemy na beemkach  O0

Offline KSD

  • BMW F850GS
  • Administrator
  • 300 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 14537
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Toruń
Odp: Suzuki V-Strom 650 2017-2019 - opinia, recenzja, test!
« Odpowiedź #13 dnia: Lipiec 23, 2019, 20:31:13 pm »

Wniosek jak dla mnie jest jedyny oczywisty. Tenere 700...

Zanosi się na bardzo fajny motocykl ale dla kogoś kto:
- jest wysoki (najlepiej 185+)
- jeździ w większości poza asfaltami

Ja aż tak wysoki nie jestem (na V-Stromie, czuję się idealnie z akcesoryjnym siedziskiem -2cm), a dodatkowo w mojej jeździe 90% to asfalt / 10% szuter. Nie widzę się więc na "Teresie", choć tak jak wspomniałem, motocykl ten cieszy oko.

Krzychu ja Ci powiem co następne Honda Crossrunner  :naughty:

Boję się, że skoro Ty to rekomendujesz, to pewnie musi sporo palić  ;;) tego wolałbym uniknąć  :fun:
Jakkolwiek też to ładnie wygląda, nie powiem, że nie :)

Tymczasem znalazłem jedno zacne akcesorium, które niweluje przynajmniej jeden z problemów nowego sztormiaka:


Czysty motocykl jeździ szybciej!

Offline Duch

  • KMZ K-650, Honda XL600V Transalp, Suzuki DL AL7 650XT V-Strom
  • Administrator
  • 300 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 11154
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Toruń
Odp: Suzuki V-Strom 650 2017-2019 - opinia, recenzja, test!
« Odpowiedź #14 dnia: Lipiec 23, 2019, 22:38:01 pm »
Wizualnie mi się nawet podoba, nie mogę jednak znaleźć informacji jaki ma skok zawieszenia z przodu i z tyłu. Są gdzieś te dane?
Takiej władzy w naszych progach wszyscy chcielibyśmy podziękować w kilku nie do końca pięknych słowach
Z wyrazami szczerej niewdzięczności dla skurwysynów nie mamy litości! Moja nacja - moja tonacja, Moja nacja - moja tonacja.