Wrzesień 29, 2022, 16:26:41 pm

Autor Wątek: Wypad WSKowy do Rumunii 2017 w 5 motocykli  (Przeczytany 19871 razy)

Offline cezi

  • Suzuki Bandit 1250
  • 300 km/h
  • ******
  • Wiadomości: 6033
  • Płeć: Mężczyzna
  • Kiedy czuję pęd powietrza...
  • Skąd: Toruń
Wypad WSKowy do Rumunii 2017 w 5 motocykli
« dnia: Październik 31, 2017, 21:50:20 pm »
Bo fantazja, bo fantazja jest od tego...   :thumbup:


Offline Kriss752

  • BMW F800GS, HUSQVARNA TE449
  • 300 km/h
  • ******
  • Wiadomości: 2056
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: CBY Przyłęki k/Bydgoszczy
Odp: Wypad WSKowy do Rumunii 2017 w 5 motocykli
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 01, 2017, 11:35:48 am »
I to jest piękne.  Motocyklizm to piękna pasja i ludzie w większości nietuzinkowi  :thumbup:
WSK 125, ETZ 250 X2, CZ 250CROSS, SUZUKI RM 125, GSX-R 750 K6, GSXR-750 K8, KTM EXC-450 2009, XT600 93, GSR 750 2011, BMW F800GS 2009, SUZUKI DR 650 1995, DRZ 400 2003, HUSQVARNA TE 449 2011

Offline Pegaso

  • 80 km/h
  • **
  • Wiadomości: 158
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Okolice Bdg
Odp: Wypad WSKowy do Rumunii 2017 w 5 motocykli
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 01, 2017, 18:00:23 pm »
Jeśli ktoś bardzo chce i ma cel to można każdym sprzętem, jak widać :)B I z pewnością przygód po drodze nie brakowało  :notworthy:

Offline Duch

  • KMZ K-650, Honda XL600V Transalp, Suzuki DL AL7 650XT V-Strom
  • Administrator
  • 300 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 12032
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Toruń
Odp: Wypad WSKowy do Rumunii 2017 w 5 motocykli
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 01, 2017, 20:08:45 pm »
Już myślałem że Żuk jechał jako wóz serwisowy
Takiej władzy w naszych progach wszyscy chcielibyśmy podziękować w kilku nie do końca pięknych słowach
Z wyrazami szczerej niewdzięczności dla skurwysynów nie mamy litości! Moja nacja - moja tonacja, Moja nacja - moja tonacja.

Offline motoman

  • Suzuki XF650 Freewind
  • 180 km/h
  • ****
  • Wiadomości: 565
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: CSW
Odp: Wypad WSKowy do Rumunii 2017 w 5 motocykli
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 02, 2017, 00:24:01 am »
I to mi się podoba. Realizują swoją pasję nie przejmując się, że ich maszyny, odzież ani bagaż nie figurują w najnowszych katalogach.
 :thumbup:
 
Jeśli ktoś bardzo chce i ma cel to można każdym sprzętem, jak widać :)B I z pewnością przygód po drodze nie brakowało  :notworthy:
Pegaso, Twój wpis przypomniał mi mój solowy wypad do Luksemburga w 1990. Jawą TS 350 kupioną dwa dni wcześniej od kolegi. :pacpac:
Z kasą wyliczoną na benzynę.  :laie: I chociaż momentów grozy nie brakowało (pod Kolonią już prawie chciałem zepchnąć gada do przydrożnego rowu  >:D) wspomnienia są bezcenne. Eh, to były czasy.  :girl:
Push Your Limits
Live Your Dreams