Czerwiec 13, 2021, 04:09:38 am

Autor Wątek: Bawarski Tryptyk - BMW R nine T  (Przeczytany 28621 razy)

Offline Duch

  • KMZ K-650, Honda XL600V Transalp, Suzuki DL AL7 650XT V-Strom
  • Administrator
  • 300 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 11154
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Toruń
Bawarski Tryptyk - BMW R nine T
« dnia: Sierpień 11, 2017, 22:24:49 pm »
Bawarski tryptyk – Cześć I – (Nie)Rozsądek

Cafe racer - niezwykle modna ostatnio ideologia. Kiedyś chodziło o odchudzanie standardowych motocykli, aby ścigać się na nich między knajpami. Dzisiaj? Modny, dwutorowy trend. Jeden tor jest prawidłowy i dotyczy sztuki przerabiania motocykli na ten właśnie styl. Z różnymi skutkami. Druga odnoga tej mody jest gorsza, bo polega na sprzedawaniu gotowego stylu życia ludziom bez osobowości.
Na tę modłę postanowiło zadzwonić 2 producentów motocykli - Duacti i BMW. I pojazd tej ostetniej marki wziąłem dzisiaj na warsztat.


BMW R nine T – Duży silnik w małym ciele.


Klasyczny układ – boxer, klasyczna pojemność – 1200 ccm, chłodzony powietrzem, wzbogacony o chłodnicę oleju. Jak na razie typowo. Poza tym światła, koła, kilka przełączników oraz deska do prasowania w roli siedzenia. W roli kaganka cywilizacji amortyzator skrętu. Pod siedzeniem wspomniany wcześniej silnik który generuje 110 KM na 222 kilogramy masy motocykla. I zaczyna być ciekawie.
Na początku podchodziłem do tego motocykla z rezerwą. I to dużą. Obawiałem się go zarówno z powodu mocy, bo nie jeździłem nigdy tak mocnym motocyklem. Ideologiczne też mi nie podchodził, bo jak to tak? Cafe racer z fabryki? Toż to profanacja i produkt dla lemingów…. O opiniach innych już nie wspomnę.









Dobra, koniec pierdzielenia. Michał dał kluczyki po krótkiej papierologii i życzył szerokiej drogi. Myślę tylko żeby motocykl nie zrzucił mnie przy strzale ze sprzęgła i…. nic z tych rzeczy. Motocykl jest potulny jak baranek. 1,5 kilometra i już się poznaliśmy, wiemy jak reagują hamulce, kiedy bierze sprzęgło. Bardziej muszę się przyzwyczaić do pozycji. Lekko pochylona do przodu, ciężar ciała spoczywa na rękach. Gdyby nie przednie koło to miałbym wrażenie że moja głowa w kasku to najbardziej wysunięty element naszego zestawu, a całe przemieszczanie to nie jazda tylko lot w zbroi Iron Mana.

Motocykl reaguje na gaz tak jak sobie zażyczysz. Możesz jechać delikatnie słuchając bulgotu standardowego tłumika lub odkręcić na każdym biegu i rozkoszować się elastycznym zapasem niekończącej się mocy.
Na trasie, zwłaszcza podczas wyprzedzania ryk silnika oznajmiał wszystkim puszkom nasze przybycie. Czułem na sobie spojrzenia innych, ale podszyte rezerwa. Jakbym miał miecz na plecach, który daje jasny przekaz, co czeka tych, którzy odważą się przeciwstawić.

Maszyna od początku powoduje uśmiech na twarzy. Taki, że chyba kask mi na policzkach popękał. R nine T został stworzony tylko do jednego celu – do dawania radości. Jej prowadzenie jest intuicyjne, mimo problemów, jakie powinna sprawiać na początku. Inna pozycja kierowcy, inny środek ciężkości, twarde zawieszenie. Brzmi to wszystko jak recepta na solidną glebę na pierwszym zakręcie. Nic bardziej mylnego. Ten motocykl jest jak monolit. Jak potężny filar w korycie rzeki. Siedzisz na nim i wiesz, że jest przyspawany do asfaltu. W zakręty wchodzi pewnie. Od razu gubi się wszystkie obawy podyktowane nieznajomością charakterystyki maszyny. Przez łuki przechodzę jakbym jeździł tym motocyklem kilka tygodni, a nie kilkanaście minut. Jedyne, co mnie zaskakuje niemiło to dość oporne przechodzenie motocykla przez szybkie szykany, czyli lewy, prawy, lewy (lub odwrotnie). Motocykl jest niski, nie ma jak wprowadzić go w przechył pracując biodrami. Pozostaje praca kierownicą. Ciekawy jestem tylko czy to już tak będzie, czy kwestia nabrania większej wprawy.

Teraz konkrety.
Wygląd – jaki jest każdy widzi. Podobać się może, ale nie musi. Kierunkowskazy paskudne, ale ten motocykl jest trochę jak puzzle. Maszyna to podstawa na której je układasz dokupując co Ci się podoba z dodatków.
Zawieszenie – twarde, ale pewne. Przynajmniej na asfalcie. Na kostce brukowej czujesz każdy jeden kamień. Na przejeździe kolejowym poczułem nawet kręgosłup w odcinku lędźwiowym. Ale nikt nie mówił że to fotel bujany ma być.
Silnik – mocny i elastyczny. Jak diesel.
Skrzynia biegów – pierwszy element, który mnie momentami irytował. Pierwszy bieg wchodzi czasem bez żadnego ‘trzasku’ czy wyczuwalnego ‘skoku’ na dźwigni. Musiałem się momentami zastanawiać czy jedynka weszła. Co do innych biegów to nie miałem z nimi problemu poza tym, że nie miałem pojęcia na którym jadę. Wyświetlacza biegów brak. Obrotomierza też. O tym że jest 6 bieg przeczytałem po fakcie ze specyfikacji. Niemniej jednak nie zepsuło mi to przyjemności z jazdy.
Hamulce – Są i działają. Do granic ich możliwości jednak nie próbowałem dotrzeć.
Zegary – ubogie. Jeden prędkościomierz z podświetlanymi piktogramami. Brakowało mi naprawdę obrotomierza lub chociaż jakiegoś wkomponowanego wyświetlacza sugerującego prędkość obrotową silnika.

Lusterka – brzydkie i niepraktyczne. Ale jak się przyzwyczaić to widać coś za plecami.
Wydech – standardowy brzmi pięknie, strach pomyśleć co by było gdyby dali Akpara.
Przełączniki – praktycznie ich nie ma, ale nie bez powodu postanowiłem dodać ten punkt. Przełącznik kierunkowskazów jest skonstruowany idiotycznie. Sam przycisk to długi stożek, z powodu którego za każdym razem kiedy chciałem zmienić kierunek jazdy musiałem odrywać nasadę dłoni od kierownicy zamiast tylko sięgnąć tam palcem. Zupełnie jak forma życia pozbawiona przeciwstawnego kciuka.


Pozycja za kierownicą – pochylona do przodu, w miarę wygodna ale wymaga przyzwyczajenia. Po godzinie jazdy odczuwałem ból w stawach łokciowych – amortyzują one cały ciężar tułowia na kierownicę. Siedzenie jak deska do prasowania, ale nie męczyło mnie. Jeżeli jednak dupa rozboli to mamy problem bo jazda na stojąco to nie jest coś do czego ten motocykl został stworzony.
Inne – jak w każdym bokserze otwieranie kosy jest…. niewygodne. O podnóżki kierowcy haczyłem natomiast butami każdorazowo podnosząc nogi z ziemi po ruszaniu z pełnego zatrzymania.









Podsumowując…. Jest to dziwny motocykl. Zrobiony jako produkt marketingowy dla ludzi, którzy są tak denni, że muszą kupować sobie osobowość w sklepie aby zdobyć choćby minimalny podziw sąsiada.

Odbiór zmienia się jednak diametralnie jeżeli wsiadasz na tę maszynę, bo po prostu wiesz dlaczego akurat jeździsz motocyklem a nie jesteś operatorem karuzeli na odpuście kościelnym. Wtedy zaczynasz doceniać ten pojazd jako dzieło prawdziwych potomków nazistów. Ludzi, których przodkowie projektowali kiedyś najlepsze czołgi, samoloty i rakiety na świecie. Po wojnie im tego zakazano, ale gdzieś musieli dać upust sowim demonicznym inżynieryjnym zapędom. Mam wrażenie, że te zapędy poszły właśnie w ten motocykl. Niemcy, w białych koszulach i za ciasnych krawatach zaprojektowali cafe racera ze swoim standardowym umiłowaniem do porządku i chorej dokładności. Oczyma wyobraźni widzę jak w stadium projektowym przy mikrometrycznym błędzie krzyczeli NEIN, NEIN, NEIN zaczynając wszystko od nowa.
I wyszło im to na dobre. Bo stworzyli po prostu MOTOCYKL. Surowy, pozbawiony wszelkiego zbędnego gówna. Dający radość z jazdy i przypominającego o tym, gdzie to wszystko tak naprawdę ma korzenie. Wszystko ponad ten motocykl to specjalizacja do konkretnych zadań. Tu mamy pacjenta zero.

Czy kupiłbym ten motocykl? Bezapelacyjnie do samego końca mojego lub jego – Tak! Bo jest mimo wszystko bardzo rozsądny w swoim nierozsądnym projekcie. I nawet dałoby się tym w świat pojechać.
A jeżeli ktoś sądzi, że jest inaczej to… no coż… Jest stary.

Koniec cześci pierwszej. C.D.N

Motocykl do testów pochodził z salonu BMW Dynamic Motors w Bydgoszczy. Dzieki Michał!
« Ostatnia zmiana: Sierpień 12, 2017, 10:26:45 am wysłana przez KSD »
Takiej władzy w naszych progach wszyscy chcielibyśmy podziękować w kilku nie do końca pięknych słowach
Z wyrazami szczerej niewdzięczności dla skurwysynów nie mamy litości! Moja nacja - moja tonacja, Moja nacja - moja tonacja.

Offline zibi

  • HONDA NC750XAG RC90 BMW R NINE T URBAN G/S
  • 300 km/h
  • ******
  • Wiadomości: 12262
  • Are You Talking To ME? !!!
    • Fundacja na rzecz Wspierania Turystyki Motocyklowej
  • Skąd: Toruń
Odp: Bawarski Tryptyk
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 12, 2017, 08:38:24 am »
No konkret recenzja, a co do motocykla to coś takiego jest bliskie mego gustu jednak jako któraś z kolei maszyna, bo wiadomo ten najlepszy jest tylko jeden i stoi u mnie w garażu :)

Offline Derkoś

  • Honda VFR800X Crossrunner
  • Moderator Globalny
  • 300 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 6998
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Toruń Podgórz
Odp: Bawarski Tryptyk
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 12, 2017, 09:45:07 am »
Fajna maszyna, ale też jak miałbym kupić to tylko jako któryś z kolei na niedzielne przejażdżki :)

Offline KSD

  • BMW F850GS
  • Administrator
  • 300 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 14537
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Toruń
Odp: Bawarski Tryptyk - BMW R nine T
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 12, 2017, 10:28:11 am »
Świetnie napisana recenzja  :oki: No i muszę przyznać Duchu, że ten sprzęt naprawdę Ci pasuje :) Rozumiem, że to "CDN" to będą opisy z kolejnych wrażeń już po zakupie?  :naughty:
Czysty motocykl jeździ szybciej!

Offline Duch

  • KMZ K-650, Honda XL600V Transalp, Suzuki DL AL7 650XT V-Strom
  • Administrator
  • 300 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 11154
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Toruń
Odp: Bawarski Tryptyk
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 12, 2017, 10:38:06 am »
Fajna maszyna, ale też jak miałbym kupić to tylko jako któryś z kolei na niedzielne przejażdżki :)

A byś się zdziwił. Myślałem wczesniej, że to tylko niedzielna zabawka. Ale to jest podejście tylko marudnych ramoli. No chyba, że przeszkodą nie do przejścia jest brak miejsca na GPS

Rozumiem, że to "CDN" to będą opisy z kolejnych wrażeń już po zakupie?  :naughty:


Zakup będzie na pewno. Kwestia tylko kiedy  :naughty:. A tryptyk bo ten wątek to ciąg testòw 3 motocykli ze stajni BMW
Takiej władzy w naszych progach wszyscy chcielibyśmy podziękować w kilku nie do końca pięknych słowach
Z wyrazami szczerej niewdzięczności dla skurwysynów nie mamy litości! Moja nacja - moja tonacja, Moja nacja - moja tonacja.

Offline qbazinho

  • fz6
  • 180 km/h
  • ****
  • Wiadomości: 752
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: CGD
Odp: Bawarski Tryptyk - BMW R nine T
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 12, 2017, 10:51:44 am »
Swietnie sie czytało recenzje  :popcorn:. Aczkolwiek cafe racery nie w moim guście i blizej mi do przerobionych sportow ppd gymkhanne lub sportowych turystykow po takiej recenzji mam ochote dosiąść rumaka.

Swietna robota. :yeah:

Offline KoZi

  • 300 km/h
  • ******
  • Wiadomości: 2224
  • Płeć: Mężczyzna
  • Classic Power !
  • Skąd: Łysomice/Toruń
Odp: Bawarski Tryptyk - BMW R nine T
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 12, 2017, 13:48:00 pm »
Duchu ... wypracowanie godne piątki  ;D
Mi cafe racery się nigdy nie podobały więc nie spoglądam na ten model w ogóle ale fajnie wiedzieć z czym to się je w obecnych czasach.  :Y
**Czy tylko mi się wydaje, czy to któraś już z rzędu recenzja motocykla i znowu problem -  trzeba odrywać lewą dłoń aby użyć kierunkowskazów ???? :shock:
(>’o’)>  classic, vintage, custom, oldschool, youngtimer

Offline Duch

  • KMZ K-650, Honda XL600V Transalp, Suzuki DL AL7 650XT V-Strom
  • Administrator
  • 300 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 11154
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Toruń
Odp: Bawarski Tryptyk - BMW R nine T
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 12, 2017, 13:51:54 pm »
Zibi coś wspominał o podobnym problemie w innym teście. W tym przełacznik tak mnie wk.... denerwował że przestałem używać kierunków podczas wyprzedzania, bo zawsze musiałem patrzec gdzie jest ten przełącznik odrywając wzrok od drogi.
Takiej władzy w naszych progach wszyscy chcielibyśmy podziękować w kilku nie do końca pięknych słowach
Z wyrazami szczerej niewdzięczności dla skurwysynów nie mamy litości! Moja nacja - moja tonacja, Moja nacja - moja tonacja.

Offline Kriss752

  • BMW F800GS, HUSQVARNA TE449
  • 300 km/h
  • ******
  • Wiadomości: 2032
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: CBY Przyłęki k/Bydgoszczy
Odp: Bawarski Tryptyk - BMW R nine T
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 12, 2017, 20:44:35 pm »
Duch-u dobra recenzja. Motocykl jest o tyle fajny że można zbudować to pod siebie. Można zrobić konstrukcję niebanalną i jedyną. Istnieje dość duży pakiet możliwości i dodatków.
Co do przełącznika kierunkowskazów to cóż. ....oni się dopiero uczą.  W GS-e są osobno. Lewy z lewej a prawy z prawej. Trzeba się było przyzwyczaić.  Użytkownicy narzekali więc wrócili do standardu ale jak widać z kiepskim skutkiem jak narazie ;)
WSK 125, ETZ 250 X2, CZ 250CROSS, SUZUKI RM 125, GSX-R 750 K6, GSXR-750 K8, KTM EXC-450 2009, XT600 93, GSR 750 2011, BMW F800GS 2009, SUZUKI DR 650 1995, DRZ 400 2003, HUSQVARNA TE 449 2011

Offline Vengosh10

  • BMW F650GS 2000 r., BMW F800GS HOBEL :-)
  • 220 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 1042
  • Płeć: Mężczyzna
    • kanał youtube
  • Skąd: Toruń
Odp: Bawarski Tryptyk - BMW R nine T
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 12, 2017, 22:14:24 pm »
Ja ujeżdżałem wersję ninet z akrapem i dźwięk jest faktycznie fajny ale jak dosiadłem nowego 1200r to ukazał się cały bezsens r nine t. 1200 niczego nie udaje, jest podobny ale nie robiony jako pseudo retro motocykl tylko nowoczesny, naszpikowany najnowszą technologią naked w podobnej cenie i moim zdaniem bije r nine t na głowę.



Wysłane z mojego E2303 przy użyciu Tapatalka


Offline martinez

  • suzuki bandit 600s
  • 300 km/h
  • ******
  • Wiadomości: 2481
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Bawarski Tryptyk - BMW R nine T
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 12, 2017, 23:10:34 pm »
świetna recenzja  :thumbup:. Moto ci pasuje jak już pisano.
No i też w moim guście jako drugie moto ( tylko ta cena -  :eek:)

mirek

  • Gość
Odp: Bawarski Tryptyk - BMW R nine T
« Odpowiedź #11 dnia: Wrzesień 23, 2018, 19:25:05 pm »

Za namową Jacka, pobrałem ten motocykl. Miało być a)cudownie, b)ekscytująco i c)nieziemsko. :girl:
a. Ciekawy motocykl. Zawsze jak siadam na takie ogryzki pojawiają się porównania do supermoto. I jest coś na rzeczy tyle, że to taki SM z nadwagą, dla starszych panów. Nie zrobi krzywdy choćby nie wiem jak się starać. 2,5 tysiąca obrotów to minimum do życia. Z ciekawości zszedłem do 2 ale to już sadyzm. :pacpac: Najprzyjemniejsze do jazdy, nie mylić z toczeniem się, to 2,3 i 4 bieg. Najlepiej w połączeniu z krętą drogą.
b. No fakt, był moment bardzo ekscytujący.  :zlosc: Jeszcze nie podjąłem decyzji czy poruszać tą kwestię na forum. Zobaczymy. :hmm:
c. Moto zbiera się całkiem sprawnie, niestety odczucia są nieco inne. Oczywiście zależy z czego kto się przesiada. Czuć masę pojazdu, niezbyt oszałamiającą poręczność ale... W tyłku z tymi detalami. Pozycja, dźwięk i to jak ten motocykl żyje, bo to że on żyje, czuć niemal w każdym momencie. Każda redukcja czy przyspieszenie dostarcza niesamowitych wrażeń. Trzęsie się, buja na boki czy nawet zatrzepie minimalnie kierownicą. To nie maszyna, to żywy organizm.
Rewelacyjny motocykl. :)B

Offline Duch

  • KMZ K-650, Honda XL600V Transalp, Suzuki DL AL7 650XT V-Strom
  • Administrator
  • 300 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 11154
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Toruń
Odp: Bawarski Tryptyk - BMW R nine T
« Odpowiedź #12 dnia: Wrzesień 23, 2018, 19:49:03 pm »
O to to to! :thumbup:
Takiej władzy w naszych progach wszyscy chcielibyśmy podziękować w kilku nie do końca pięknych słowach
Z wyrazami szczerej niewdzięczności dla skurwysynów nie mamy litości! Moja nacja - moja tonacja, Moja nacja - moja tonacja.

Offline zero.5

  • BMW R1200GS
  • 220 km/h
  • *****
  • Wiadomości: 1752
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Przyłęki
Odp: Bawarski Tryptyk - BMW R nine T
« Odpowiedź #13 dnia: Wrzesień 25, 2018, 09:24:17 am »
No właśnie, odkryłem w nim radość surowizny, uśmiech odcinający czubek głowy  :ricky:

mirek

  • Gość
Odp: Bawarski Tryptyk - BMW R nine T
« Odpowiedź #14 dnia: Wrzesień 26, 2018, 09:54:33 am »
No... Też w nim coś odkryłem.  ;;)